Dom Polonii w Pułtusku od dawna był na mojej liście, a Festiwal Reymontowski @ODNSWP dał mi doskonały pretekst, aby wreszcie tam dotrzeć.
Dawny zamek biskupów płockich, Puszcza Biała, błękitna Narew, polski krajobraz, folklor, gwara i smak swojskiej kuchni.
Tu zdałam sobie sprawę, jak bardzo potrzebuję przestrzeni do zatrzymania się i pochylenia nad własnym dobrostanem. To nie jest luksus, ani nagroda. To troska o ciało, o emocje, o relacje, a także o swoje granice i poczucie sensu tego, co robię.
Warto od czasu do czasu zwolnić, żeby znów poczuć, co naprawdę nas wzmacnia.
A z wykładów zabrałam do plecaka pięć filarów dobrostanu, nie tylko tego nauczycielskiego:
